Geoblog.pl    tiri    Podróże    PiekÅ‚o czy Raj?    Koh Adang
Zwiń mapę
2026
19
sty

Koh Adang

 
Tajlandia
Tajlandia, Koh Lipe
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8971 km
 
Żeby nie poddać się totalnemu lenistwu na dziś zaplanowaliśmy małą eskapadę na wyspę naprzeciwko naszej miejscówki Koh Adang. Byliśmy już tam kupę lat temu na przerwie lunchowej podczas nurkowania.
Wybieramy się tam we trójkę, małżonka kolegi zaniemogła trafiła ją infekcja, którą przytargała jeszcze z ojczyzny. Siekło ją konkretnie została w łóżku.
Schodzimy na naszą plażę, bierzemy longtail boata za 50 THB od osoby i dziesięć minut później jesteśmy na miejscu.
Do wyboru mieliśmy przespacerować się do wodospadu szumnie zwanego wodospadem piratów lub punkt widokowy Chado Cliff Viewpoint. Na obie atrakcje nie było ani sił, ani ochoty Capitan Morgan nie pozwolił. Ja chciałem punkt widokowy, ale zostałem przegłosowany, więc idziemy do wodospadu.
Na początku trochę pobłądziliśmy w końcu trafiliśmy na właściwą ścieżkę. Niby to krótki spacerek prze namiastkę dżungli, ale dzień był gorący. To do góry to na dół, można było złapać zadyszkę. W końcu dotarliśmy, nie w komplecie małżonka stwierdziła, że to już nie przyjemność tylko mordęga, jak chcecie to idźcie dalej ja mam dość. Więc została i poczekała na nas mocząc nogi w chłodnym strumyku.
Wodospad to szumnie powiedziane taka sobie kaskada, pora sucha więc szału nie ma. Podczas wędrówki mieliśmy za przewodnika fajnego psiaka, który nam towarzyszył przez cała drogę i oszczekiwał pojawiające się co jakiś czas małpy. Czym zasłużył na wdzięczność mojej małżonki, które szczególnie za tymi zwierzakami nie przepada.
Wróciliśmy do punktu startu na plażę, a plaża tu bajkowa, a wiem co mówię wychowałem w miejscu gdzie plaże miałem z trzech stron i to nasze piękne bałtyckie. Piasek drobniutki, bielutki aż w oczy razi. woda koloru szmaragdu kombinacja przecudna. Sesja zdjęciowa, kąpiel, powoli czas się zbierać, akurat była łódka ładujemy się i po nie za długiej chwili jesteśmy na plaży naszego resortu.
Koh Adang jest wyspą dużo większą niż Koh Lipe, ale prawie nie zamieszkaną, są na niej według mojej wiedzy tylko dwa resorty. Jeden z nich kiedyś należał do rengersów (strażników przyrody). Nawet przymierzałem się wynajęcia u nich domku można było, ale tylko na maksimum trzy dni.
My byliśmy właśnie w tej okolicy tego resortu, jest tam także pole biwakowe, mała sklepiko-knajpka i poza tym pusto, nie licząc kilku jednodniowych odwiedzających takich jak my. Jeśli ktoś chcę się oderwać od rzeczywistości to, to miejsce jest jak znalazł.
Po powrocie już rutyna, spacer na walking street, wizyta w aptece po antybiotyk dla chorej, bilety na prom powrotny na Langkawi dla naszych współtowarzyszy(w naszym przypadku zakup online okazał się tańszy niż stacjonarny). Pożegnalna kolacja jutro rano się rozstajemy.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
tiri
Krzysztof Tiri
zwiedził 5.5% świata (11 państw)
Zasoby: 277 wpisów277 40 komentarzy40 1205 zdjęć1205 2 pliki multimedialne2
 
Moje podróżewięcej
06.07.2025 - 22.01.2026
 
 
27.06.2024 - 03.07.2025
 
 
08.05.2023 - 27.06.2024