Zaczynamy od Koh Lipe dobrze, że nie od Koh Chang tam niedaleko wojna graniczna Tajlandii z Kambodżą. My zaczynamy, a nasi przyjaciele zaczynają i kończą zarazem parę dni na wyspie na powrocie jedna noc w Kuala Lumpur i tyle.
Co dalej z nami. My z Koh Lipe ruszamy do Khao Sok tam trzy dni i potem komercyjnie, turystycznie na Phuket skąd polecimy na Bali. Dwa dni w Kuala Lumpur i do domu.
Wygląda na to, że będzie to pożegnanie z Tajlandią na dłuższy czas jeśli nie w ogóle. Za dużo, za tłoczno, już nie tanio, noclegi trzeba rezerwować z pół roku wcześniej. Jeśli taniej to bez opcji anulacji.
Dlaczego Phuket, dwa razy lądowaliśmy tam, ale na samej wyspie nie byliśmy ni razu. Jedni piszą ruskie piekło, inni że raj. Pojedziemy chwilę pobędziemy, ocenimy i wrażenia opiszemy.
Bali, pora deszczowa pogody nie przewidzimy może być fajnie lub mniej fajnie, ale zawsze fajnie. Tu na wypasie dobry tydzień pobyć chcemy trochę po eksplorować trochę poleniuchować.
Ostatnie dwa dni to Kuala Lumpur tu znane miejsca poodwiedzać i to będzie na tyle.
Pobyt na Koh Lipe zarezerwowany, Khao Sok i Phuket także. Bilety na Langakwi i Bali kupione.
Zostaje jeszcze pobyt na Bali cos tam na oku jest, Agoda cały czas krzyczy został ostatni pokój.
Kupić jeszcze musimy bilet z Bali do Kuala Lumpur tu samoloty latają częściej niż MPK odwiedza moją wioskę.
Dylemat czy karta SIM na miejscu czy ESIM przed wyjazdem, pewnie esim bo w 7eleven na Koh Lipe nie spodziewam się dostać legendarną kartę 199 THB 30 GB na 30 dni, potem jeszcze Indonezja i Malezja.
Ubezpieczenie, opieka dla zwierzyńca, parking lotniskowy i wio.