Geoblog.pl    tiri    Podróże    Laos-Tajlandia 2025    Kuang Si
Zwiń mapę
2025
19
sty

Kuang Si

 
Laos
Laos, Kuang Si
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 8946 km
 
Plan jest taki, aby na skuterach dostać się do jednej z atrakcji okolic Luang Prabang wodospadów Kuang Si. O aspektach formalno-ubezpieczeniowych jazdy na skuterach w Azji południowo-wschodniej pisałem już przy okazji innych wojaży, także nie będę się powtarzał.
Rano śniadanie w kurtach puchowych, tym razem obsługa rozstawiła na werandzie przy stolikach kamienne paleniska z rozżarzonym węglem drzewnym. Po śniadaniu Sławek wziął Karla na kurs jazdy skuterem, chłop nigdy nie jeździł, a przecież nie może to być trudne tu jeżdżą tysiące ludzi. Przed samym wyjazdem Sławek jeszcze raz upewnia się czy Karl da radę, on odpowiada spoko. No to zbieramy się i wio najpierw na stację benzynową. Obserwując jazdę Karla, a szczególnie wchodzenie w zakręty jesteśmy coraz bardziej sceptyczni co do powodzenia misji.
Póki co jedziemy i jest ok, stajemy na popas w ładnie położonej miejscówce Full House Cafe. Kawa, woda kokosowa w otoczeniu zieleni pól ryżowych w gustownych domko-stolikach. Jesteśmy w cztery skutery my, Karl z swoją połówka, Sławek i połówka, Jerry samotnie Bożenka zrezygnowała została z Adasiem i Danusią co by nie czuli się samotni. Po popasie start jedziemy dalej. Nie minęło pięć minut, wyjeżdżamy za zakrętu i widzimy Karl z Ewą leżą na jezdni. Szybka akcja sprawdzamy czy poważnie, dzięki Bogu nie. Poszkodowani i skuter na pobocze. Dokładne oględziny ran poobijani i poobdzierani w szoku, ale nie wygląda to poważnie. Szok mija pojawia się ból pojawiają się także ludzie skorzy do pomocy. Staje przy nas pick-up i oferuje, że zawiezie ich do szpitala. Twierdzą, że dadzą radę i nie potrzebują asysty ładują się do samochodu skuter na pakę, a my w dalszą drogę.
Dojeżdżamy do parkingu wodospadów, zostawiamy skuterki, potem do kasy i meleksem do punktu startowego trasy. Opisywać nie będę, powiem tylko warto, jak najbardziej warto mimo dość sporej ilości zwiedzających. Doszliśmy do końca czyli ostatniej kaskady, patrzymy są schody wchodzimy pewnie z góry widok musi być nieziemski. Wchodzimy 542 stopnie, po drodze mijamy znaki z ilością spalonych kalorii. Na górze spektakularnych widoków nie ma zieleń tropików zasłania, a do krawędzi nie podjedziesz zbyt niebezpiecznie. Widoków nie ma, ale jest zipline nad wodospadami, jak próbować taka atrakcję to tylko tu. Dość długa chwila wahań i rozterek, szczególnie ze strony wiadomo jakiej, trochę to kosztuje. Ale co tam, lecimy. Jazda składa się z pięciu odcinków jak piszą internety
Szybuj w powietrzu na pięciu tyrolkach, z których każda oferuje wyjątkową perspektywę kaskadowych wodospadów. Pierwsza z nich ma 135 metrów, a następnie ekscytujący zjazd na 270 metrów. Trzecia i czwarta zjeżdżalnia sprawdzają twoją odwagę na wysokości odpowiednio 352 i 130 metrów, zanim ostatnia 290-metrowa tyrolka sprowadzi cię z powrotem na ziemię. Ta niesamowita przygoda gwarantuje zastrzyk adrenaliny, który zapiera dech w piersiach, tworząc niezapomniane wspomnienia w tym magicznym otoczeniu.
I tak to jest, sprawdzone, wrażenia niezapomniane.
Potem jeszcze kąpiel w oczkach wodnych, obowiązkowa sesja zdjęciowa i czas się zawijać nie długo zacznie się ściemniać. Na parking, na skuterki i do domu czyli resortu. Wracamy Karl i Ewa są już w pokoju, śpią zaliczyli wizytę w szpitalu, prześwietlenia i zastrzyki przeciw tężcowi. Nic nie złamane poobcierani, obalali, ale cali. Skuter zaliczył małą obcierkę wycenioną na 50 $.
Obiadokolacja i spacer po najbliższej okolicy resortu, typowa azjatycka zabudowa dla nas bez ładu i składu, ale tak tu jest. Po spacerku mały relaksik odprężeniowy i tak minął dzień drugi.






 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
tiri
Krzysztof Tiri
zwiedził 5.5% świata (11 państw)
Zasoby: 243 wpisy243 40 komentarzy40 1172 zdjęcia1172 2 pliki multimedialne2
 
Moje podróżewięcej
27.06.2024 - 19.01.2025
 
 
08.05.2023 - 27.06.2024
 
 
29.04.2019 - 09.07.2020